Jak być Jurorem. Cz. 1

Jednym z ważniejszych wydarzeń w życiu każdego twórcy są konkursy.

Udział w konkursie można wziąć na dwa sposoby. Tradycyjnie i łatwo – jako uczestnik konkursu. Drugi sposób jest dla wybranych – jako Juror. Konkurs jest wygodniejszy niż zrobienie wystawy indywidualnej, bo wystarczy zrobić jedną pracę, wystawę indywidualną z jedną pracą potrafią zrobić nieliczni. Poza tym zdobycie nagrody jest dodatkową, mocno motywującą atrakcją, zwłaszcza teraz, gdy popyt na biżuterię autorską jest znikomy.

Konkurs polega na konfrontacji prac uczestników z zespołem niezależnych sędziów czyli z Jury, którego werdykt często bywa zaskoczeniem dla uczestników. Pewnie często myślałeś, że gdybyś to ty był w składzie jury to laureaci byli by zupełnie inni.

I nagle pewnego dnia otrzymujesz propozycję zostania Jurorem. Zgodzić się czy nie zgodzić? Z jednej strony spełnia się marzenie, ale z drugiej strony pojawiają się wątpliwości. Czy dasz radę, czy nie stracisz przyjaciół ? Czy rzeczywiście to awans, bo ktoś docenił Twoje osiągnięcia i dał ci prawo do oceniania innych, czy też ogromne ryzyko ?
Uważam, że takiego zaszczytu nie można zlekceważyć. Powinieneś choć raz spróbować.

Pierwsza reakcja.

Udawaj zaskoczenie. Nikt nie może poznać, że spełnia się Twój sen. Będziesz mógł oceniać innych w imieniu Organizatora. Masz pewność, że ciebie wybrano właściwie bo jesteś twórcą, prowadzisz blog ze zdjęciami biżuterii, albo jesteś dziennikarzem. Organizator zawsze wybiera najlepszych, bo to jego konkurs i nie powierzył by wyboru laureatów komuś, komu nie ufa.

Zgódź się od razu, ale nie informuj zbyt szybko o swojej decyzji. Zwlekaj ze powiedzeniem „tak” tak długo jak to możliwe. Ale nie za długo, czas w jakim się zgodzisz powinien być odwrotnie proporcjonalny do pozycji Organizatora. Im Organizator ważniejszy tym ten czas krótszy. Może znaleźć kogoś innego jak będziesz się ociągał. Statystyki mówią, że masz na to od trzech do pięciu dni. Nie więcej.

Blaski i cienie.

Nie można ukrywać, że obecność, nawet jednorazowa w składzie Jury ma swoje dobre strony, ale niesie ze sobą też pewne niebezpieczeństwa. Powinieneś o nich wiedzieć skoro zgodziłeś się objąć to stanowisko. Sławę Jurora można porównać do czasu życia wielu gatunków owadów – trwa jeden dzień. Ale konsekwencje mogą być uciążliwe, jak powikłania po przejściu długotrwałej, niewłaściwie leczonej choroby.

Blask czyli korzyści.

Zostałeś wybrany. Tak naprawdę, nie ty jeden, ale dobrze wiesz, że te pozostałe osoby wybrano tylko po to byś mógł zabłysnąć pełnym blaskiem na ich tle. Wreszcie, po tylu latach ktoś docenił Twoje mistrzostwo. Tak, jesteś Mistrzem. Już nigdy nikt nie będzie miał prawa nawet pomyśleć, że twoje dzieła są kiepskie. Kiepskich się do Jury nie wybiera.

A zatem wykorzystaj swoją nominację maksymalnie. Jeżeli organizator zechce wykorzystać Twój wizerunek by siebie promować nie wahaj się, zgódź się. Ale pamiętaj, ze Twoje zdjęcie o które poprosi Organizator nie może być zwyczajne. Przecież na pewno zostanie umieszczone na jakimś portalu społecznościowym, a to zobowiązuje.
Zdjęcie musi podkreślać Twoje mistrzostwo i wielki autorytet. Nie naśladuj jednak pozy ze zdjęć XX wiecznych, raczej przyjmij „postawę szefa” podczas sesji u fotografa. No wiesz, ujęcie z półprofilu, ręce skrzyżowane na piersiach a oczy patrzą w obiektyw koniecznie nieco z góry. W czasie sesji kontroluj położenie kamery fotografa, musi być odpowiednio nisko by uzyskać ten efekt.

Do zdjęcia Jurora, które już samo powinno powiedzieć wszystko, dołączona jest zazwyczaj notka biograficzna, która wychwala osiągnięcia sfotografowanego, a co za tym idzie talent. Do tej pory nikt nie zwrócił uwagi, że osiągnięcia twórcze w dziedzinie biżuterii czy ilość „wejść”na bloga jakoś nie mają związku z umiejętnością oceny prac innych twórców, bo tym się powinni zajmować krytycy sztuki, ale nic o tym nie mów. No i skąd wziąć krytyka?

Organizator rozreklamuje Twoją osobę, ale to nie znaczy , że Ciebie zwolnił z tego obowiązku. Sam też się promuj.
Twoje najbliższe otoczenie i środowisko już wie, ale oficjalne powiadomienie miasta i świata spoczywa na Tobie. Masz własną stronę www.? Do dobre miejsce do tego, zamieść tam wzmiankę o zaszczycie którego dostąpiłeś. A może pracujesz w jakiejś instytucji związanej ze sztuką czy wzornictwem? Jesteś dyrektorem ? No to opublikuj stosowny komunikat na oficjalnej stronie swojej instytucji, że jesteś członkiem Jury. Nie do końca wiadomo czy to wzmocni pozycję instytucji, ale twoją na pewno.

Minusy albo cienie.

Obecne regulaminy konkursów nie przewidują jeszcze możliwości przyznawania nagród członkom Jury przez innych Jurorów tego samego składu. Jest to poważny mankament, ale obserwując otaczające nas zjawiska możemy jednak sądzić , że ta wielka niedogodność wkrótce ulegnie zmianie.

Pisałem, że decydując się na stanowisko Jurora nie możesz liczyć na nagrodę. Tak, ale możesz wziąć udział w konkursie wykorzystując swoją funkcję. Możesz zgłosić swoją pracę poza konkursem. Organizator na pewno się na to zgodzi, nie będzie przecież podcinał skrzydeł Twojego talentu. Jest w tym duży plus, bo Twoja praca nie zostanie poddana ocenie Jury, więc nikt jej nie może odrzucić. Oczywiście, będzie obok niej informacja, że praca została zgłoszona poza konkursem, ale po kilku latach nikt tego nie będzie pamiętał. Prostym sposobem masz dwa udziały w jednym konkursie – jako Juror i jako uczestnik. Twoje artystyczne CV staje się bogatsze.

Metoda praktykowana od ponad dwudziestu lat, i całkiem dobrze się sprawdza.

Największym minusem pełnienia funkcji Jurora jest reakcja znajomych i całego środowiska do którego konkurs jest kierowany. Odczujesz to jeszcze zanim konkurs się odbędzie. Czasem może się to objawić niespodziewaną życzliwością, którą obdarzą Cię dalsi znajomi których nigdy o tak gorące uczucia nigdy nie podejrzewałeś. A również możesz spotkać się z mocno ochłodzonymi kontaktami ze znajomymi z którymi , jak Ci się wydawało , kontakt miałeś raczej bliski.

Nie przejmuj się tym, bo to zupełnie normalne zjawisko w małych, samouwielbiających się grupach społecznych czy subkulturach twórczych. Takie środowiska w sposób naturalny dążą do zachowania demokratycznej równości poziomu i utrzymania go w dolnej strefie stanów niskich, bo to daje szanse każdemu. Jakikolwiek awans i próba zajęcia wyższej grzędy budzi uczucie sprzeciwu i niechęci.

Powinieneś być jednak przygotowany na to, że po jakimś czasie od ogłoszenia werdyktu niezadowolenie z niego może sięgnąć zenitu. To wydaje się nieprawdopodobne, ale może się zdarzyć. Werdykt Jury może zostać poddany publicznej dyskusji, a Ty jako że byłeś w to zamieszany będziesz nakłaniany do złożenia publicznej samokrytyki.

Wzrusz ramionami i zapomnij. Trudno, najwyżej już nigdy nie będziesz Jurorem.

 

 

Autor: Tomasz Ogrodowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *